Najwyższa pora zabrać się za pierniczki. Już w tamtym roku znalazłam bardzo fajny przepis u Margarytki właśnie na pierniczki. Bardzo proste i szybkie w wykonaniu. Można je zostawić bez dekoracji, jak również polukrować, żeby były kolorowe.
Pierniczki
składniki:
500g mąki pszennej
200g miodu
180g cukru pudru
125g margaryny lub masła
1 jajko
10g (1 łyżeczka) sody oczyszczonej
szczypta soli
3 łyżeczki przyprawy do pierników
wykonanie:
W rondelku podgrzałam miód, margarynę i przyprawę do pierników, tak by całość miała płynną konsystencję. Odstawiłam do przestygnięcia (jednak nie powinno być zimne). Do miski przesiałam mąkę, sodę i sól. Dodałam miód z masłem i pozostałe składniki. Zagniotłam ciasto, owinęłam w filię i odstawiłam na 2 godziny do lodówki. Po tym czasie wyciągnęłam ciasto podzieliłam na 5 części. Blat oprószyłam mąką i każdą cześć ciasta rozwałkowałam na grubość około 0,5 cm. Syn wykrawał foremkami pierniczki. Piekarnik rozgrzałam do 170 stopni. Na blachę wyłożyłam papier do pieczenia, a na nią partiami pierniczki. Piekłam w zależności od wielkości około 10 minut (większe i grubsze odrobinę dłużej, a małe gwiazdeczki niecałe 10 minut) do momentu aż będą złote.
Część pierniczków udekorowaliśmy lukrem. Syn chciał kolor czerwony więc dodałam barwnik w żelu w tym kolorze firmy Wilton. Dodatkowo użyliśmy srebrnych perełek.
Podejrzewam, ze jeszcze w tym tygodniu będę robiła kolejną porcję pierniczków, albo nawet dwie porcje, bo takie pierniczki idealnie się nadają na prezent :).
Przyprawa do pierników - tak jak Margarytka polecam Kotanyi. Wcześniej używałam innych przypraw, ale wczytując się w ich składy odkryłam, że większość na pierwszym miejscu mam mąkę, następnie cukier, a dopiero później przyprawy. Natomiast Przyprawa korzenna do piernika Kotanyi składa się tylko i wyłącznie z przypraw (cynamon, gałka muszkatołowa, kolendra, imbir, koper, goździki, ziele angielskie, anyż, pieprz i kardamon). Przypawa jest bardzo aromatyczna i super się sprawdza w takich wypiekach.
poniedziałek, 8 grudnia 2014
niedziela, 7 grudnia 2014
Oberżynowe poduszeczki
Zbieram się za napisanie tego postu od co najmniej dwóch tygodni. Ale zawsze mam jakoś nie po drodze. Najgorsze jest to, że nie mam dokładnego przepisu na naleśniki, które tu będą wykorzystane. Zawsze robię na oko. Jajka, mąka, mleko, szczypta soli, woda mineralna - mieszam to wszystko i ewentualnie dodaję poszczególnych składników, żeby całość miała konsystencję śmietany.Ale poszukałam i udało mi się znaleźć najprostszy przepis, który się sprawdza.
Naleśniki
składniki:
2 jajka
2 szklanki mąki
1,5 szklanki mleka
1,5 szklanki wody (najlepiej gazowanej)
szczypta soli
wykonanie:
Jajka ubijam z solą, dodaję mąkę, mleko i wodę. Wszystkie składniki dokładnie wymieszać. Ciasto powinno mieć konsystencję śmietany. Smażyłam naleśniki na dobrze nagrzanej patelni na odrobinie oleju, chociaż smażąc na teflonowej, spokojnie można pominąć olej.
Naleśniki już gotowe, więc zabieramy się za oberżynę. Z każdej strony słyszę, że przyrządzenie smacznego bakłażana wymaga wiele wysiłku. Do czasu kiedy mąż nie poczęstował mnie pierwszy raz potrawką z bakłażana i mi pokazał jak on to robi. I okazało się, że to wcale nie jest takie trudne jak większość mówi. A odnośnie oberżynowych poduszeczek, powstały one w ramach czyszczenia lodówki. Nie wiedziałam co przygotować na obiad, a akurat w lodówce miałam przygotowanego bakłażana. Dzieciom zrobiłam naleśniki, a że zrobiłam ich ciut więcej stwierdziłam, że może spróbuję połączyć jedno z drugim czyli naleśniki z potrawką z bakłażana. I tak oto wyszły oberżynowe poduszeczki. Zdjęcia może nie są doskonałe, ale musiałam je szybko robić, bo kwadraty znikały w zastraszającym tempie.
Bakłażan z ziemniakami
składniki:
2 średnie bakłażany
1 średnia cebula
3-4 ząbki czosnku
1 pomidor
2 średnie ziemniaki
1-2 zielone papryczki chili
sól, pieprz,
garam masala
kurkuma
olej
wykonanie:
Bakłażana opiekam na ogniu. Obieram ze skórki i rozgniatam widelcem. Na patelni rozgrzewam olej, wsypuję rozgniecione nasiona kminu rzymskiego i kolendry. Chwilę podsmażam do momentu kiedy zacznie się z nich wydobywać aromat. Dodaję wyciśnięty lub posiekany czosnek. Następnie dorzucam poszatkowaną drobno cebulę i posiekaną papryczkę chili. Smażę do momentu zeszklenia się cebuli. Dodaję przyprawy i pokrojonego pomidora. Wszystko razem mieszam i smażę przez chwilę. Podlewam niewielką ilością wody (tak około 1/2 szklanki), chwilę razem duszę dodaję pokrojone w drobną kostkę ziemniaki oraz rozgniecione bakłażany. Wszystko razem mieszam i duszę pod przykryciem do miękkości ziemniaków, od czasu do czasu mieszając.
Powyższa potrawa może być spokojnie podana jako samodzielne danie, najlepiej smakuje z chlebkiem chapati, jednak tym razem użyłam jej jako farszu do naleśników.
Na środek naleśników nałożyłam łyżkę farszu, zawinęłam na kształt kwadratów i posmażyłam na patelni do zrumienienia. Podawałam razem z jogurtem z przyprawami i warzywami.
Naleśniki
składniki:
2 jajka
2 szklanki mąki
1,5 szklanki mleka
1,5 szklanki wody (najlepiej gazowanej)
szczypta soli
wykonanie:
Jajka ubijam z solą, dodaję mąkę, mleko i wodę. Wszystkie składniki dokładnie wymieszać. Ciasto powinno mieć konsystencję śmietany. Smażyłam naleśniki na dobrze nagrzanej patelni na odrobinie oleju, chociaż smażąc na teflonowej, spokojnie można pominąć olej.
Naleśniki już gotowe, więc zabieramy się za oberżynę. Z każdej strony słyszę, że przyrządzenie smacznego bakłażana wymaga wiele wysiłku. Do czasu kiedy mąż nie poczęstował mnie pierwszy raz potrawką z bakłażana i mi pokazał jak on to robi. I okazało się, że to wcale nie jest takie trudne jak większość mówi. A odnośnie oberżynowych poduszeczek, powstały one w ramach czyszczenia lodówki. Nie wiedziałam co przygotować na obiad, a akurat w lodówce miałam przygotowanego bakłażana. Dzieciom zrobiłam naleśniki, a że zrobiłam ich ciut więcej stwierdziłam, że może spróbuję połączyć jedno z drugim czyli naleśniki z potrawką z bakłażana. I tak oto wyszły oberżynowe poduszeczki. Zdjęcia może nie są doskonałe, ale musiałam je szybko robić, bo kwadraty znikały w zastraszającym tempie.
Bakłażan z ziemniakami
składniki:
2 średnie bakłażany
1 średnia cebula
3-4 ząbki czosnku
1 pomidor
2 średnie ziemniaki
1-2 zielone papryczki chili
sól, pieprz,
garam masala
kurkuma
olej
wykonanie:
Bakłażana opiekam na ogniu. Obieram ze skórki i rozgniatam widelcem. Na patelni rozgrzewam olej, wsypuję rozgniecione nasiona kminu rzymskiego i kolendry. Chwilę podsmażam do momentu kiedy zacznie się z nich wydobywać aromat. Dodaję wyciśnięty lub posiekany czosnek. Następnie dorzucam poszatkowaną drobno cebulę i posiekaną papryczkę chili. Smażę do momentu zeszklenia się cebuli. Dodaję przyprawy i pokrojonego pomidora. Wszystko razem mieszam i smażę przez chwilę. Podlewam niewielką ilością wody (tak około 1/2 szklanki), chwilę razem duszę dodaję pokrojone w drobną kostkę ziemniaki oraz rozgniecione bakłażany. Wszystko razem mieszam i duszę pod przykryciem do miękkości ziemniaków, od czasu do czasu mieszając.
Powyższa potrawa może być spokojnie podana jako samodzielne danie, najlepiej smakuje z chlebkiem chapati, jednak tym razem użyłam jej jako farszu do naleśników.
Na środek naleśników nałożyłam łyżkę farszu, zawinęłam na kształt kwadratów i posmażyłam na patelni do zrumienienia. Podawałam razem z jogurtem z przyprawami i warzywami.
Subskrybuj:
Posty (Atom)