Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 31 grudnia 2015

Zaległościowo podsumowujący post :)

Dawno tu nie zaglądałam. Powodów jest kilka:
1. Znalazłam pracę, której zmianowość jakoś jeszcze teraz nie pozwala mi odpowiednio zagospodarować czasu wolnego. Muszę się przestawić z trybu 8-16 na tryb zmianowy :).
2. Miałam do wykonania kilka prac, które chciałam skończyć w tym roku.
3. Dzieci też niespecjalnie pozwalały mi wykorzystać wolny czas na pisanie, wolały bym w tym czasie się z nimi bawiła :).
4. Chyba nie miałam weny.
Od ostatniego posta trochę robótek mi doszło do kolekcji. Powstały takie oto trzy metryczki.



Dodatkowo razem z synem zrobiliśmy pracę na konkurs plastyczny. Tematem były jeże, zajączki i wiewiórki - formy przestrzenne. Pierwsze co mi do głowy przyszło to  właśnie te zwierzaki siedzące nad ogniskiem i piekące sobie smakołyki.Praca wyszła nam całkiem fajna - zajęliśmy drugie miejsce :).

Oczywiście jak Święta i Nowy Rok to i kartki świąteczne. W tym roku trochę za późno za nie się zabrałam, ale udało mi się je zrobić i wysłać jeszcze przed nowym rokiem.

Na Nowy Rok mam w planach kilka kolejnych haftów. Chcę też dokończyć UFO-ki z lat ubiegłych jak i z tego roku. Co z tego wyjdzie zobaczymy.

poniedziałek, 11 maja 2015

Bombkowo

Jakiś czas temu Igiełka poszukiwała chętnych osób do współpracy. Stwierdziłam, że czemu nie, mogę spróbować. Może jakieś fajne pomysły powpadają mi do głowy w trakcie współpracy. Tak więc zgłosiłam swoją kandydaturę :). Niedługo potem wybrałam sobie cztery z zaproponowanych przez Monikę wzorów bombek i tak zaczęła się współpraca.
Wzory wyszywało się bardzo łatwo i przyjemnie. Średnio wykonanie każdej bombki zajęło mi około półtorej godziny. Bombki wyszły takie.
Fajnie, tylko trzeba jeszcze było jakoś je wykończyć, żeby całość jakoś wyglądała. Myślałam nad kartkami okolicznościowymi, ale wydało mi się to tak oczywiste, że w końcu zrezygnowałam z kartek. No tak tylko, że przecież nie mogę zostawić projektu w nieskończonej postaci. Problem polegał na tym, że wena ode mnie uciekła i nie bardzo wiedziałam co dalej. Aż tu nagle pewnego dnia pojechałam do hurtowni pasmanteryjnej po mulinę i kilka innych drobiazgów, i w oczy rzuciły mi się styropianowe medaliony. Wybrałam dwa w rozmiarze 80x25 mm. I już wiedziałam jak wykończę projekt z bombkami.
Wróciłam do domu i zabrałam się za kombinowanie jak te bombki stworzyć, żeby ładnie wyglądały.

Zastanawiałam się czy może je zszyć czy przykleić. W końcu stwierdziłam, że najlepiej będzie przykleić. Posmarowałam klejem jedną stronę medaliony, nałożyłam kanwę z wzorem i podociskałam tak, by nie było żadnych odznaczeń. Tak samo zrobiłam z drugą stroną bombki, a następnie i drugą bombką. Na łączeniu przykleiłam ozdobne tasiemki, miejsce, w którym miała być zawieszka zszyłam i przeciągnęłam tasiemkę i tak oto z czterech wzorów, które dostałam do przetestowania wyszły dwie bombki.



Bardzo mi się spodobały, więc podejrzewam, że chętnie wykonam jeszcze kilka takich bombek.

czwartek, 25 grudnia 2014

kartki świąteczne - część druga

Udało mi się zrobić kolejna porcję kartek świątecznych. Kartki wysłałam w poniedziałek, więc niestety przed świętami raczej nie dotarły, za co bardzo przepraszam adresatów. W przyszłym roku się poprawię i kartki świąteczne będę miała już gotowe na początku grudnia :).










poniedziałek, 22 grudnia 2014

Kartki świąteczne - część pierwsza

W tym roku miałam lekki poślizg z kartkami świątecznymi. Tak to jest jak się zabieram za tysiąc rzeczy na raz i w końcu okazuje się, że z większością nagle nie mogę się wyrobić. Na szczęście jedną partię kartek już rozdałam znajomym.


A tu dodatkowo pokażę jeszcze jedną kartkę, którą zrobiłam na zamówienie koleżanki. Oraz obrazek też dla tej koleżanki.




I jeszcze trochę maku

Zawsze jak robię makowiec na święta, to 2-3 łyżki odkładam, żeby móc zrobić kluski z makiem. Jest to bardzo prosta potrawa, ale bardzo smaczna. Na naszym stole wigilijnym zawsze musi się znaleźć. To takie zakończenie wieczerzy.

Kluski z makiem

składniki:
30g maku niebieskiego
10g cukru lub miodu
25g migdałów
10g rodzynek
25g orzechów laskowych
makaron (ja wybrałam łazanki)

wykonanie:
Trzy godziny wcześniej sparzyłam, a następnie namoczyłam mak. Odcedziłam i zmieliłam trzy razy. Dodałam cukier oraz bakali. Makaron ugotowałam tak by był al dente. Połączyłam makaron z masą makową. I gotowe.
 

niedziela, 21 grudnia 2014

Makowiec

Pierwszy makowiec zrobiłam, jak miałam naście lat i chodziłam do podstawówki. Przepis znalazłam w książce kucharskiej mamy, trochę go zmodyfikowałam, bo ilości cukru dodawane do ciast zawsze mnie przerażały, mniejsze porcje zdecydowanie bardziej pasowały, a dzięki temu ciasto nie jest przesłodzone. Zawsze robiłam makowiec na cieście drożdżowym i zawijałam strucel. W tym roku postanowiłam trochę zmienić i zamiast ciasta drożdżowego zrobiłam ciasto kruche, a zamiast strucla tartę makową. Ciasto zrobiłam według tego przepisu (klik), zmniejszyłam tylko ilość składników o połowę.

Makowiec

składniki na ciasto:
2 szklanki (340g) mąki pszennej
2 jajka
1/4 szklanki (50g) cukru pudru
1/2 łyżeczki (3g) proszku do pieczenia
1/2 kostki margaryny
zapach, ja dałam cytrynowy

składniki na masę makową:
300g maku niebieskiego
100g cukru
2 białka jajek
2 łyżki bułki tartej
100g migdałów
50g rodzynek
100g orzechów laskowych

wykonanie:
Wszystkie składniki na ciasto połączyłam w misce i wyrobiłam na jednolitą masę. Trzy godziny wcześniej sparzyłam, a następnie namoczyłam mak. Odcedziłam i zmieliłam trzy razy. Dodałam cukier, ubite białka, bułkę tartą, oraz bakalie. Ponieważ w planach mam jeszcze zrobienie klusek z makiem, to przed dodaniem ubitych białek odłożyłam 3 łyżki masy makowej z bakaliami. Masę dokładnie wymieszałam. Z ciasta odłożyłam kawałek na wykonanie dekoracji, pozostałą część rozwałkowałam i wyłożyłam nim tortownicę. Masę makową wyłożyłam na rozwałkowane ciasto i wyrównałam. Odłożony kawałek ciasta rozwałkowałam i wykroiłam foremkami ozdoby, które umieściłam na wierzchu maku. Piekłam w piekarniku nagrzanym do 170 stopni przez 40 minut.

Jest też prostsza wersja. Zamiast męczyć się z mieleniem maku, wystarczy kupić gotową masę makową w puszce, dodać bakalie, ubite białko i trochę bułki tartej. I zdecydowanie szybciej mamy zrobioną masę. Jednak o niebo lepsza jest wersja z makiem własnoręcznie zmielonym.

Kompot z suszu

Kolejny przepis na świąteczną potrawę, to przepis na kompot z suszu. Kiedy byłam małą dziewczynką nie lubiłam tego kompotu. Zawsze wydawał mi się taki dziwny w smaku, niestety zawsze trzeba było go wypić, bo inaczej nie można był sięgnąć pod choinkę pod prezenty. Na szczęście tamte czasy dawno już minęły, ja wymyśliłam sobie przepis na kompot z suszu, który jest pyszny, nie zawiera grama cukru (poza oczywiście cukrem z owoców) i co najważniejsze smakuje moim dzieciom :) . A to jest bardzo duży plus.

Kompot z suszu

składniki:
50g suszonych śliwek
50g suszonych jabłek
50g suszonych gruszek
50g suszonych moreli
50g suszonych fig
70g daktyli
1 cm kawałek imbiru
4-5 goździków
1 łyżeczka przyprawy do piernika Kotanyi
lub przyprawa do grzanego wina
1 łyżeczka cynamonu (opcjonalnie)
2 litry wody

wykonanie:
Owoce przelałam gorącą wodą. Wszytko wrzuciłam do garnka, dodałam przyprawy i wodę. Zagotowałam,a następnie przez około 30-40 minut gotowałam na wolnym ogniu. Kiedy woda trochę odparowała, sprawdziłam czy nie należy dosłodzić. Dla mnie kompot okazał się wystarczająco słodki, więc nie dodawałam już cukru ani miodu. Mój mąż, który lubi słodkości, też uznał że nie ma sensu dosładzać. Przelałam kompot przez sitko do dzbanka i odstawiłam do wystygnięcia. Z takiej ilości składników wyszło mi około litra esencjonalnego kompotu, który można dodatkowo rozcieńczyć wodą.

piątek, 19 grudnia 2014

Ryba po grecku w tonacji indyjskiej :)

Druga ze świątecznych potraw, która zawita na moim stolę to ryba po grecku. Proste danie, które przecież można robić nie tylko na święta, ale tylko w święta tak pysznie smakuje. U mnie ryba po grecku zawsze ma nutę indyjskich przypraw. Tak to już jest, jak człowiek przesiąknie tymi przyprawami. Najchętniej dodaje się je do wszystkiego.

Pakory rybne z sosem warzywnym

składniki na sos:
500 g marchewki
150g selera
120g pora
150g pietruszki
2 średnie cebule
1 zielona papryczka chili
1 łyżeczka soli
1/2 łyżeczki pieprzu
1/3 łyżeczki kurkumy
1/3 łyżeczki ajwan
1/2 łyżeczki garam masali
1/3 łyżeczka wędzonej ostrej papryki
700g przecieru pomidorowego lub1 mały słoiczek koncentratu pomidorowego
1 łyżeczka masła klarowanego
2 szklanki wody

wykonanie:
Warzywa obrałam i starłam na grubych oczkach tarki. Pota pokroiłam w cienkie ćwierć plasterki. Cebule drobno posiekałam. W garnku rozgrzałam masło, dodałam cebulę i chwilę dusiłam. W międzyczasie posiekałam drobno papryczkę chili. Do duszącej się cebuli dodałam przyprawy. Wszystko razem wymieszałam, podlałam 2 łyżkami wody. Dorzuciłam warzywa, wymieszałam, dodałam przecier pomidorowy i wodę, jeszcze raz wymieszałam. Garnek przykryłam pokrywką, zmniejszyłam ogień na średni i gotowałam około 20 minut, tak by warzywa były lekko al dente.











Rybne pakory

składniki:
1kg fileta z ryby (ja akurat miałam mintaja, ale każda inna też będzie dobra)
150g mąki z ciecierzycy
75g jogurtu naturalnego
3-4 łyżki wody
1/2 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki pieprzu
1/4 łyżeczki kurkumy
1/3 łyżeczki ajwan
1/2 łyżeczki garam masali
1/3 łyżeczki wędzonej ostrej papryki 

wykonanie:
Rybę rozmroziłam i pokroiłam w około 1cm paseczki. wrzuciłam do miski, dodałam przyprawy, mąkę, jogurt i wodę, wszystko razem wymieszałam, tak by ryba pokryła się wszystkimi składnikami.
W garnku rozgrzałam olej i partiami wrzucałam kawałki ryb obtoczone w cieście. Smażyłam około 2-3 minuty od czasu do czasu obracając. Odsączyłam na ręczniku papierowym z nadmiaru tłuszczu i podałam razem z wcześniej przygotowanymi warzywami.







Przed świętami dodam jeszcze przepisy na dwie potrawy świąteczne, które będę robiła na nasz świąteczny stół. Pozostałe potrawy będą wykonane przez siostrę i mamę. :)